Jan
08

Około roku temu, miasto Poznań zaprezentowało swoją nową strategię promocyjną pod hasłem „Poznań know-how”. O ile sama kampania skierowana jest raczej do biznesu – i to przez niego głównie się promuje -, o tyle pojawił się w niej ciekawy aspekt turystyczny. Otóż jak stwierdzili specjaliści niezależnie od tego czy miasto jest duże lub małe, czy odwiedzają je biznesmani czy też turyści, jeżeli chce ono coś osiągnąć, to musi posiadać spójny SIM czyli System Identyfikacji Miejskiej.
Poznań tworzy turystyczne info kosztem lokalnych usłogodawców

SIM to równocześnie najlepszy przyjaciel turysty – składa się z map, informatorów, plansz, tablic i wszelkich innych informacji pozwalających sprawnie poruszać się w obcej przestrzenii. Wskazuje na zabytki, centra kultury, miejsca pierwszej pomocy, etc. – innymi słowy okazało się, że chcąc promować się w świecie, Poznań musiał stworzyć coś, co pomoże każdemu zagubionemu turyście. Niby jest to rzecz wiadoma, warto jednak spojrzeć, jak miasto rozwiązało problem utrzymania tak kosztownej, objemującej całe miasto sieci „info”. Otóż włodarze wpadli na prosty pomysł, w punktach informacji miejskiej każdy może wydrukować sobie kieszonkową wersję interesujących go informacji – mapki, historia zabytków, etc. – całkowicie za darmo. Jedyne, co musi zrobić, to zgodzić się, aby kolejne akapity tekstu oddzielane były reklamami lokalnych firm i usług. Nie trzeba chyba dodawać, że tym samym pełen koszt usługi pokrywają reklamodawcy, którzy poprzez ten pozytywny marketing przyciągają do siebie zagubionych w obcym mieście turystów. Oczywiście ilość reklamodawców jest ograniczona i na pewno większe szanse mają hotele czy restauracje niż solaria lub oferujące nowe tipsy salony urody, niemniej jednak aktualnie system działa już od ponad roku i udowadnia, że wbrew pozorom czasem można zrobić bardzo dużo bardzo małym kosztem. I to nawet wtedy, gdy turystyka okazuje się być postrzegana jako “jedynie przy okazji”…

Leave a Reply